Mija już połowa stycznia, a ja się w pewnym momencie zastanowiłem: czy powziąłem na Nowy Rok jakieś postanowienia?
I od razu mam gotową odpowiedź: Nie. Dlaczego? Nie wiem. Może dlatego, że w poprzednich latach, wcale nie trzeba było dużo czasu, abym o powziętych zamiarach "zapominał"? Albo decydował się na "delikatniejszą" ich wersję? W ten sposób na przykład, liczby określające jakąś wielkość przybierały, w zależności od treści postanowienia, większą lub mniejszą wartość. Chociażby taka waga ciała. Dlaczego ma być aż o tyle mniejsza, skoro nawet połowa zakładanego ubytku i tak będzie sukcesem? To oczywiście tylko jeden z przykładów, które mogłem przed sobą postawić. Ale z jakim skutkiem? To dopiero wychodziło w praniu, bo szczerze mówiąc, tego nie wiedziałem nawet ja sam.

