poniedziałek, 26 maja 2014

Życie wśród roślin czyli wizyta w Ogrodzie Botanicznym PAN w Powsinie.


Wybraliśmy się z Fundacją do Ogrodu Botanicznego PAN w Powsinie. Nie ukrywam, że od początku gdy padł ten pomysł, hasłem wyjazdu stało się słowo: AZALIE
Ale zanim dotrę do sedna, jeszcze kilka słów, które się wzajemnie przepychają w mojej pamięci....
Przede wszystkim drobna uwaga, jaka mi się nasunęła w trakcie tej wizyty: do ogrodu botanicznego nie powinno się wpadać od czasu do czasu (czy jak kto woli "od święta"), ale systematycznie - przynajmniej raz na miesiąc (jeśli nie częściej), aby była możliwość stałej obserwacji zmian jakie zachodzą w przyrodzie. 

środa, 21 maja 2014

Życie w zwolnionym tempie czyli pielgrzymka do Lourdes (2)

Cały czas się zastanawiam o czym jeszcze napisać, aby nie pominąć niczego co jest dla mnie ważne, a jednocześnie nie pominąć czegoś, co jest przyziemne, normalne, krótko mówiąc (pisząc ;) ) - także spraw codziennych, na które składa się to co nas otacza - piękno codziennego świata, które mimo tego, że często jest zupełnie nieporównywalne ze sferą duchową - także składa się na nasze życie. 

Niewątpliwie do poprzednio napisanych wspomnień mogę jeszcze dodać wizytę w Bartres odległym od Lourdes ok 3 km, gdzie Bernadetta została przyjęta na wychowanie przez tamtejszą rodzinę Arawant. 

poniedziałek, 12 maja 2014

Życie pielgrzymkowe czyli niezapomniany pobyt w Lourdes (1)

Kiedy w kwietniu dostałem od Zosi propozycję wyjazdu na pielgrzymkę do Lourdes, to trochę się wahałem. 
Głównie przez to, że moje zdrówko ostatnimi czasy mocno szwankuje. Ale gdy usłyszałem od swojej p. dr, że pomimo tego, mój wyjazd jest możliwy, tyle, że muszę się nieco oszczędzać i nie przeszarżować, podjąłem decyzję, że pojadę. Gdy jeszcze okazało się, że będę miał załatwiony wózek dla łatwiejszego przemieszczania się w różne miejsca, to już nie miałem żadnych wątpliwości: "Muszę pojechać". 
Zwłaszcza, że niejednokrotnie słyszałem, iż jest to miejsce niepowtarzalne, przepełnione spokojem, radością i ogromem miłości. Także międzyludzkiej.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Życie wśród osiągnięć nowoczesności, czyli z plastikową książką w ręku...

Od pewnego czasu woziłem się z myślą zakupu czytnika. Ale muszę przyznać, że zawsze miałem co do tego duże opory. Przede wszystkim - uważam się za człowieka "dwudziestowiecznego" - czyli formułując to bardziej dosadnie - podchodzącego do wszelkich nowinek jak do jeża - czyli z wielką ostrożnością, a wręcz można powiedzieć - nieufnością. 
Dlatego nawet nie ukrywam - nie lubię wszelkich przesiadek na nowe systemy komputerowe (tym bardziej, że najczęściej wiąże się to też z większymi wymaganiami sprzętowymi, co też nie pozostaje bez wpływu na ludzką kieszeń. A byłaby możliwość wydania tej kwoty na "kilka" e-książek. Czyż nie? ;)

piątek, 4 kwietnia 2014

Życie z rozdziawioną buzią czyli coroczna zmiana czasu

Od 37 lat czyli, jeżeli dobrze liczę, aktualnie chyba po raz 73 (jak od razu zauważą szaradziści i zapewne nie tylko - są to palindromy liczbowe), zostaliśmy  uszczęśliwieni przesunięciem czasu. 
Ponieważ piszę o okresie obecnym, pomijam lata międzywojenne, okupacji i okresy 1946 - 1949 oraz 1957-1964.

poniedziałek, 31 marca 2014

Życie wśród kamer i hollywoodzki czerwony dywan czyli spotkanie z Robertem Więckiewiczem

W ostatnim czasie, na jednym ze spotkań Fundacji mieliśmy zaszczyt gościć Roberta Więckiewicza - Aktora wszechstronnego, którego znamy z wielu różnych ról, poczynając od... hmm, no właśnie, od której? Ich różnorodność jest tak bogata, że można się zastanawiać, czy kierować się chronologią (od Ferdydurke, którą sam Aktor wspomina nie najlepiej), czy może typem odgrywanych postaci? A może kategorią filmów, w których brał udział? Trudno powiedzieć. Prawdopodobnie, każdy z nas miałby w tym miejscu jakieś swoje pomysły i propozycje.

poniedziałek, 24 marca 2014

Życie wśród ludzi i książek czyli "Półki do spółki" ("wymianka")



W ostatnią niedzielę odbyła się kolejna "Wymianka" - akcja organizowana przez miejscowe Stowarzyszenie, mająca na celu umożliwienie ludziom wymienienie się posiadanymi książkami.
Większość z nas posiada na domowych półkach wiele tytułów: zarówno takich, których nie oddalibyśmy nikomu za żadne skarby, jak i tych, które przeczytane raz czy drugi, tkwią uparcie w swoim miejscu, nierzadko zbierając kurz na swoich grzbietach.
I właśnie dla tych pozycji przeznaczona jest ta impreza.