Można zrozumieć, że komercyjne telewizje chcą zarobić na swoich relacjach. W końcu właśnie dlatego często nadają swoje programy (lub ich część) jako niedostępne dla telewidza bez dodatkowej opłaty za pewien pakiet. Dodatkowej - jako, że większość z nas już i tak płaci za telewizję kablową, czy cyfrową odpowiednio wygórowaną kwotę. Ale nic to. Jeśli chcesz obejrzeć w telewizorze tę imprezę - zapłać jeszcze co najmniej drugie tyle, aby mieć do niej dostęp.
Dlaczego? Bo można robić wiele pożytecznych rzeczy. Może nie zawsze mądrych, ale o tym przekonujemy się dopiero później. Lecz nawet błędy uczą, co robić, aby ich unikać. A czemu "życie jest niezdrowe"? Inspiracją była dla mnie jedna z "Myśli nieuczesanych" St. J. Leca: "Żyć jest bardzo niezdrowo. Kto żyje ten umiera." Był to prosty, a jednocześnie głęboki przekaz, oznaczający, że każdy dzień w życiu jest ważny, że nie może być stracony. I pod tym mogę się podpisać obiema rękoma.
piątek, 29 sierpnia 2014
sobota, 23 sierpnia 2014
Życie wspominkowe czyli współwydawanie przed laty gazetki "Carpe Diem"
Zgodnie z zapowiedzią dzisiejsza notka będzie poświęcona niegdyś wydawanej gazetce "Carpe Diem", jaką tworzyliśmy z Robertem (przynadziei) na przełomie lat 1991-1992.
Najpierw wypadałoby wspomnieć o genezie jej nazwy. Nie chodziło tu o to, żeby - jak odczytuje się słowa Horacego - czerpać garściami dzisiejsze dobra nie myśląc o tym co będzie jutro, ale - to co zostało dobitnie wyjaśnione już we "Wstępniaku" pierwszego numeru, że "każdy dzień jest niepowtarzalny, żadnego nie wolno zmarnować. Żeby (tak jak to miało miejsce u św. Franciszka) - każdego dnia "cieszyć się nawet z najprostszych rzeczy - słońca, zieleni, ze zmęczenia, a nawet z własnych niepowodzeń, które są zawsze źródłem nauki".
czwartek, 21 sierpnia 2014
Życie sprzed lat czyli wspomnienie o pieszej pielgrzymce na... wózku.
Z okazji Święta 15 sierpnia zebrało mi się na wspominki związane z XI pielgrzymką WAPD w roku 1991 (grupa Biało-Czerwona bis).
Oczywiście pielgrzymki bywają różne - także autobusowe, pociągowe, jak i mieszane - autobusowo-piesze i wreszcie te o których tu wspominam - wyłącznie piesze.
Wprawdzie mógłbym powiedzieć że dla mnie był to wymarsz pieszo-wózkowy, ale jako jedyny tego typu w trakcie całego mego żywota, tym bardziej jest on niezapomniany i taki do którego tym chętniej wraca się wspominkami.
wtorek, 12 sierpnia 2014
Życie wśród zabytków i wydarzeń historycznych czyli pobyt w Czerwińsku
Jeżeli zdarza mi się opisywać wydarzenia z życia Fundacji (które - moim zdaniem - często są warte uwagi i co najmniej kilku zdań), to nie jestem tak chronologiczny i skrupulatny jak osoby, które opisują je na wspomnianej stronie. A już na pewno nie trzymam się kolejności w jakiej one nastąpiły. Przykładem jest obecna notka, która opisuje nasz ostatni przedwakacyjny pobyt w Czerwińsku, mimo, że wcześniejsze zdarzenia wiszą mi w pamięci i - z różnych przyczyn - nie mogę się do nich zabrać. Ale mam nadzieję, że jakoś się zmobilizuję także i do skończenia tych poprzednich. Ale kiedy? Nie wiem. Zwłaszcza, że ostatnio coś mi się dzieje z routerem i częściej się wiesza niż działa. Ale to już mój problem.
poniedziałek, 28 lipca 2014
Życie w zderzeniu z nową rzeczywistością K. Stocha czyli wątpliwe nowinki w skokach
Debiut testowanego w Letniej Grand Prix nowego systemu punktacji zawodów mamy już poza sobą.
W zimie ma on obowiązywać w lotach narciarskich Pucharu Świata.
W lecie do zawodów ma się kwalifikować 48 zawodników, w zimowych zawodach - 40.
I o ile do tej pory czołowa grupa zawodników mogła sobie odpuszczać kwalifikacje, o tyle teraz - wynik z tych skoków będzie miał nie tylko wpływ na kolejność na liście startowej, a wręcz zalicza się do ostatecznego wyniku zawodów.
sobota, 26 lipca 2014
Życie wśród zwierząt i roślin w pogoni za piłką czyli pokaz gry w polo
W niewielkim oddaleniu, na północ od Puszczy Kampinoskiej, gdzie można odetchnąć napawając się wspaniałymi widokami przyrody udaliśmy się z Fundacją do Żurawna, gdzie znajduje się tamtejszy Polo Club.
Mimo, że polo jest sportem mało rozpowszechnionym w Polsce, to należy do najstarszych gier zespołowych. Wprawdzie na temat powstania tej dyscypliny jest sporo poglądów, jednak najbardziej rozpowszechnionym jest ten, który umieszcza jej początki już w pierwszym tysiącleciu p.n.e. w... Persji. Persowie i Medowie tę odmianę gry piłki konnej nazywali changan, natomiast nazwa "polo" swój źródłosłów zawdzięcza tybetańskiemu słowu "pulu", które oznaczało piłkę wyplecioną z wierzbiny.
wtorek, 15 lipca 2014
Życie według pewnych reguł czyli Dezyderata Maxa Ehrmanna
Będąc na kilkudniowym pobycie w szpitalu usłyszałem od jednego ze współpacjentów, że warto sobie poczytać i zastosować w życiu "Dezyderatę", którą można znaleźć chociażby w internecie poprzez "wujka Googla".
Początkowo o tym zapomniałem (ach, ta skleroza!), chociaż mogę się wytłumaczyć, że miałem parę innych rzeczy i zaległości do nadrobienia, ale gdy siedziałem któregoś dnia przed monitorem komputera, przypomniał mi się ten termin, korzystając więc z chwili czasu powciskałem kolejno kilka klawiszy, tworząc na ekranie zasłyszane słowo.
Czytając ten tekst, byłem nieco zdziwiony: przecież to jest to, co ja sam staram się realizować w życiu! Fakt, że nie zawsze się to udaje, ale niewątpliwie trzeba próbować!
Subskrybuj:
Posty (Atom)