sobota, 23 sierpnia 2014

Życie wspominkowe czyli współwydawanie przed laty gazetki "Carpe Diem"


Zgodnie z zapowiedzią dzisiejsza notka będzie poświęcona niegdyś wydawanej gazetce "Carpe Diem", jaką tworzyliśmy z Robertem (przynadziei) na przełomie lat 1991-1992. 
Najpierw wypadałoby wspomnieć o genezie jej nazwy. Nie chodziło tu o to, żeby - jak odczytuje się słowa Horacego - czerpać garściami dzisiejsze dobra nie myśląc o tym co będzie jutro, ale - to co zostało dobitnie wyjaśnione już we "Wstępniaku" pierwszego numeru, że "każdy dzień jest niepowtarzalny, żadnego nie wolno zmarnować. Żeby (tak jak to miało miejsce u św. Franciszka) - każdego dnia "cieszyć się nawet z najprostszych rzeczy - słońca, zieleni, ze zmęczenia, a nawet z własnych niepowodzeń, które są zawsze źródłem nauki".

czwartek, 21 sierpnia 2014

Życie sprzed lat czyli wspomnienie o pieszej pielgrzymce na... wózku.

Z okazji Święta 15 sierpnia zebrało mi się na wspominki związane z XI pielgrzymką WAPD w roku 1991 (grupa Biało-Czerwona bis). 
Oczywiście pielgrzymki bywają różne - także autobusowe, pociągowe, jak i mieszane - autobusowo-piesze i wreszcie te o których tu wspominam - wyłącznie piesze. 
Wprawdzie mógłbym powiedzieć że dla mnie był to wymarsz pieszo-wózkowy, ale jako jedyny tego typu w trakcie całego mego żywota, tym bardziej jest on niezapomniany i taki do którego tym chętniej wraca się wspominkami. 

wtorek, 12 sierpnia 2014

Życie wśród zabytków i wydarzeń historycznych czyli pobyt w Czerwińsku

Jeżeli zdarza mi się opisywać wydarzenia z życia Fundacji (które - moim zdaniem - często są warte uwagi i co najmniej kilku zdań), to nie jestem tak chronologiczny i skrupulatny jak osoby, które opisują je na wspomnianej stronie. A już na pewno nie trzymam się kolejności w jakiej one nastąpiły. Przykładem jest obecna notka, która opisuje nasz ostatni przedwakacyjny pobyt w Czerwińsku, mimo, że wcześniejsze zdarzenia wiszą mi w pamięci i - z różnych przyczyn - nie mogę się do nich zabrać. Ale mam nadzieję, że jakoś się zmobilizuję także i do skończenia tych poprzednich. Ale kiedy? Nie wiem. Zwłaszcza, że ostatnio coś mi się dzieje z routerem i częściej się wiesza niż działa. Ale to już mój problem.

poniedziałek, 28 lipca 2014

Życie w zderzeniu z nową rzeczywistością K. Stocha czyli wątpliwe nowinki w skokach

Debiut testowanego w Letniej Grand Prix nowego systemu punktacji zawodów mamy już poza sobą.
W zimie ma on obowiązywać w lotach narciarskich Pucharu Świata.
W lecie do zawodów ma się kwalifikować 48 zawodników, w zimowych zawodach - 40.
I o ile do tej pory czołowa grupa zawodników mogła sobie odpuszczać kwalifikacje, o tyle teraz - wynik z tych skoków będzie miał nie tylko wpływ na kolejność na liście startowej, a wręcz zalicza się do ostatecznego wyniku zawodów.

sobota, 26 lipca 2014

Życie wśród zwierząt i roślin w pogoni za piłką czyli pokaz gry w polo


W niewielkim oddaleniu, na północ od Puszczy Kampinoskiej, gdzie można odetchnąć napawając się wspaniałymi widokami przyrody udaliśmy się z Fundacją  do Żurawna, gdzie znajduje się tamtejszy Polo Club.
Mimo, że polo jest sportem mało rozpowszechnionym w Polsce, to należy do najstarszych gier zespołowych. Wprawdzie na temat powstania tej dyscypliny jest sporo poglądów, jednak najbardziej rozpowszechnionym jest ten, który umieszcza jej początki już w pierwszym tysiącleciu p.n.e. w... Persji. Persowie i Medowie tę odmianę gry piłki konnej nazywali changan, natomiast nazwa "polo" swój źródłosłów zawdzięcza tybetańskiemu słowu "pulu", które oznaczało piłkę wyplecioną z wierzbiny.

wtorek, 15 lipca 2014

Życie według pewnych reguł czyli Dezyderata Maxa Ehrmanna

Będąc na kilkudniowym pobycie w szpitalu usłyszałem od jednego ze współpacjentów, że warto sobie poczytać i zastosować w życiu "Dezyderatę", którą można znaleźć chociażby w internecie poprzez "wujka Googla".
Początkowo o tym zapomniałem (ach, ta skleroza!), chociaż mogę się wytłumaczyć, że miałem parę innych rzeczy i zaległości do nadrobienia, ale gdy siedziałem któregoś dnia przed monitorem komputera, przypomniał mi się ten termin, korzystając więc z chwili czasu powciskałem kolejno kilka klawiszy, tworząc na ekranie zasłyszane słowo.

Czytając ten tekst, byłem nieco zdziwiony: przecież to jest to, co ja sam staram się realizować w życiu! Fakt, że nie zawsze się to udaje, ale niewątpliwie trzeba próbować!

piątek, 11 lipca 2014

Życie wśród informacji i zmieniającej się rzeczywistości czyli spotkanie z Piotrem Kraśko

Na początek wypadało by mi przeprosić wszystkich za długą przerwę. Początkowo trochę mi się w czerwcu pogmatwało, miałem "drobną" pauzę spowodowaną zarówno moimi, jak i rodzinnymi kontaktami ze służbą zdrowia (które nadal nie zostały zerwane), a pod koniec miesiąca uznałem, że dobrze mi zrobi miesięczny "urlop", stąd narobiło mi się sporo zaległości. Teraz postaram się je - w miarę możliwości - nadrobić. Z jakim skutkiem? Nie wiem. 
Rozpocznę od zaległego spotkania z szefem telewizyjnych "Wiadomości" - Piotrem Kraśko, który zagościł w naszej Fundacji.


Trochę dowiedzieliśmy się o warsztacie tworzenia informacji, sposobach ich zbierania, jak i zmianach jakie zaszły na przełomie niewielu ostatnich lat dzięki technicznym osiągnięciom. 
Przede wszystkim trzeba  stwierdzić, że nie są prawdziwe wyobrażenia niektórych osób, które uważają, że rano wpadnie się o wpół do siódmej, coś się tam napisze, ułoży i jest czas wolny. Przede wszystkim napływające wiadomości trzeba umieć posegregować, przemyśleć czy są ważne, czy można je pominąć,  czasem sprawdzić czy są prawdą, czy nie. Dzieje się to przez cały dzień w dużej grupie ludzi.